Czy Brand Managerowie do promowania swoich marek- przy pomocy znanych osobowości świata sztuki (tzw. celebrities)- wyszukują ich ofert sponsorskich? Nie, nie wyszukują ofert sponsorskich Marka Kondrata czy Dody. Marketingowcy wybierają celebrities, dopasowując wizerunek takich osób do wizerunku swojej marki. Tak by w sposób bardziej zrozumiały i niewątpliwie atrakcyjny te cechy przekazać swojemu konsumentowi.
Dlaczego zatem na przygotowaniu oferty sponsoringowej kończy się aktywność marketingowa ludzi sportu? Osobiście uważam, że oferty sponsoringowe są ostatnią rzeczą, która jest potrzebna polskiemu sportowi. Uważam, że polskim związkom sportowym potrzebne są Strategie Marketingowe swoich dyscyplin, eventów, klubów i zawodników.
Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że w każdym związku powinien być profesjonalny Marketing Manager sprzedający swoją dyscyplinę partnerom biznesowym (celowo unikam słowa sponsorom). Może powinien mieć Brand Managerów, odpowiedzialnych za swój brand- dyscyplinę sportu? Właśnie! Brand Manager, który zacząłby od postawienia sobie i wszystkim dookoła pytania podstawowego w marketingu- o tożsamość swojej marki. Potem zrobiłby segmentację potencjalnych klientów. Nawet dwie. Pierwszą segmentację klientów indywidualnych- końcowych odbiorców emocjonujących się zmaganiami sportowymi i drugą- klientów biznesowych, czyli firm, które chciałyby na platformie komunikacyjnej dyscypliny, wypromować swój produkt czy usługę.
Potem w kolejnym kroku przeprowadziłby badania usage&attitude klientów i dopasował ofertę dyscypliny do ich potrzeb konsumenckich i biznesowych. Przykład? Jeśli ludzie oglądają siatkówkę plażową dla pięknych opalonych sylwetek sportowców- grajmy zaspokajaniem tych potrzeb emocjonalnych. Wreszcie zadbałby o profesjonalną promocję przy użyciu nowoczesnych narzędzi marketingowych, eventów, mediów i gwiazd swojej dyscypliny.
Rozumiem, że niektórzy nie zgodzą się z tym, stwierdzając że piłka ręczna to nie marka chipsów i wypromuje się sama dzięki sukcesom na arenie sportowej. Rozumiem. Ale znowu wypromuje tylko skojarzenie piłka ręczna= złoty medal. A to dla profesjonalnego marketingowca zbyt ryzykowne pozycjonowanie. Sukcesy w sporcie przychodzą i odchodzą a ślad za nimi tzw. sponsorzy.
By zamiast sponsorów w polskim sporcie pojawili się partnerzy biznesowi, w związkach sportowych potrzebni są marketingowcy, którzy potrafią zaoferować coś więcej niż ekspozycje nazwy sponsora w TV czy ulotny blask złotych medali.
Może już czas na takie zmiany?

Komentarze